[Czeska] wieża Babel 🤪

Ponieważ rzadko miewam wolne w czwartek i ponieważ na Śnieżce rzadko bywa słonecznie, wybrałam się tamże w celach mocno wycieczkowych.

Było bardzo ślisko, a ja nie miałam raków, więc dość się umordowałam próbując nie stracić mych [2 lata prostowanych] zębów, który to wysiłek postanowiłam wynagrodzić sobie smażonym syrem w czeskim schronisku Jelenka. Menu dostępne jest po czesku, polsku i niemiecku – to informacja potrzebna w dalszej części opowieści😁.

Ludzi dużo, ja przy stole sama, dosiadają się do mnie Niemcy, po angielsku pytając czy mogą (mogą🤪). Idą do baru, zamawiają jedzenie po niemiecku (słyszę), przychodzą i czekają. Mija chwila, pan czeski knajpiarz oznajmia, po czesku:

– Polévka dvákrat!

Niemcy w zadumie czekają dalej. Pan Czech ponawia zawołanie, konsekwentnie trzymając się swego ojczystego języka, Niemcy rozmawiają między sobą i doszedłszy do wniosku, że polévka=die Suppe gnają po odbiór.

Przychodzi moment na obwieszczenie kolejnego dania:

– Palačinky!

Niemcy wiedzą, że palačinky to naleśniki i już zbierają się do biegu, kiedy pada uzupełnienie:

– Bez šlechački.

Niemcy dębieją. ‚Without cream’ – staram się pomóc. ‚A, ok!’ cieszą się Niemcy i lecą po odbiór.

Pytanie brzmi: po chuj menu jest po niemiecku, skoro i tak wszystkie potrawy wywołują po czesku?🤪

Czeski film najwidoczniej🙂.

Nienachalna z urody – Maria Czubaszek

270 stron, książka jest Tereski

Czubaszkowa jest fajna🙂. Czytam ją i nie mogę wyjść z podziwu, że ona widzi, naprawdę widzi co się dzieje: i w Polsce i z ludźmi. I tak prosto i szczerze potrafi o tym opowiadać. Nie próbuje grać kogoś innego, ani zmieniać swoich opinii tak, żeby przypadły do gustu szerszej publiczności.

Nie wszystko mnie w niej zachwyca, ale kobita ma jaja i trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość.