Reż. Lilly Wachowski/Lana Wachowski, 1999, Netflix
W kategorii POKAZUJEMY SYNOWI KLASYKI wczoraj poleciał ‚Matrix’. Jak się okazało, kategoria została rozszerzona, bo matka też go nie widziała, z powodu jej ogólnej niechęci do S-F, w przeszłości chyba wzmożonej ;).
Oczywiście teraz film mi się podobał: i pomysł i realizacja i efekty specjalne. Na szczęście obraz jest na tyle nowy (choć ma 22 lata!), że wszystko, co się w nim dzieje, wygląda naturalnie, nie ma owiniętych folią aluminiową kokpitów sterowniczych, jak w ‚Panu Kleksie’, na przykład ;).
Film jest o tym, że haker komputerowy Neo (w tej roli przecudny młody Keanu Reeves) dostaje info, że świat w którym żyjemy, to nie jest real, to tylko obraz przesyłany do mózgów ludzi przez roboty. Prawdziwy świat, to ludzie pozamykani w kapsułach, pełniących rolę, to make long story short, baterii, bardzo wymownie i budzący zgrozę oraz odruch wymiotny oraz, gdzieś z tyłu głowy pytanie, ale halo, czy tak przypadkiem naprawdę nie jest?
Dobry film, o dobrym stopniu zakręcenia, lekko ryjący beret i podkopujący naszą wiarę w to, że wiemy jak jest :).
(Ta, wiemy 😉