2026, 9 odcinków, Netflix solo
Oczywiście jestem fanką Harrego Hole’a, może wszystkich książek nie przeczytałam, ale na pewno wiele i wszystkie mi się podobały :). Pentagram, na którego podstawie jest serial, mam w domu. Jednak czytałam je dawno i prawie wszystko już zapomniałam. A do tego miałam w głowie wyobrażonego innego Harrego, więc pierwszy odcinek zszedł mi na tym, żeby sobie ten obraz przestawić. Najgorzej ;).

W dodatku zawsze czytałam jego nazwisko HOUL, czyli po angielsku, a to nic z tego – HULE :). Same niespodzianki ;).
Przez mgłę pamiętałam jego partnerkę Rakel (piękna aktorka gra ją w serialu) i Olega – jej syna – chociaż to :).
Serial jest o tym, że TO ZAWSZE MĄŻ – kto czyta kryminały, ten wie ;). Jest dobrze zrobiony, bo, podobnie jak w książkach, my, widzowie, myślimy jedno, a Harry już wymyślił drugie, trzecie i czwarte. Wielu osobników jest dziwnych, albo zgoła pierdolniętych, więc od razu wrzucamy ich do szufladki ‚podejrzany’, ale hola, hola [HOLE’a], nie tak szybko – właśnie dlatego Harry jest detektywem, a nie my :).
Ludźmi zawsze targa to samo – wkurw po zdradzie i odrzuceniu – podczas śledztw warto się temu wnikliwie przyglądać. Druga sprawa, to to, że ludzi są pojebani i to, to się dzieje w ich głowach, to jest kosmos. Żeby znaleźć motyw mordercy, w tym przypadku KURIERA ŚMIERCI, trzeba do tego kosmosu wniknąć.
Szalenie polecam.










