Ósme życie (dla Brilki) tom I

581 stron

Kiedyś przeczytałam, że książka jest świetna, w związku z czym umieściłam ją na mojej BOOK-liście.

Zobaczywszy dwa tomy na półce u mojej warszawskiej kumpeli, pożyczyłam ją natychmiast, przy okazji wizyty u niej w 2021 w lipcu.

Następnie pożyczyłam ją wszystkim i przeczytali ją wszyscy z wyjątkiem mnie 😊.

Ale, że chwilę przed końcem roku postanowiłam przeczytać wszystkie pożyczone książki (zamiast robić nowe listy 😉) to ruszyłam.

Bardzo ciekawa powieść, bardzo ciekawa historia, świetnie skrojone postaci, a to, co ich łączy i zawiłości tych połączeń – jeszcze lepsze.

Jest to opowieść o gruzińskiej rodzinie Jaszi na przestrzeni burzliwego XX wieku.

Wszystko zaczyna się od utalentowanego mistrza wyrobów czekoladowych, jego słynnej i (niebezpiecznej!) czekolady oraz jego czterech córek.

Historia się plącze i rozplątuje, przyspiesza i zwalnia, komplikuje się i wyjaśnia, a wszystko to w szalenie w niełatwych czasach.

 Świetna powieść.

Ruszam z tomem II 😊

The Crown – Sezon 5 [N]

Kolejny świetny sezon i kolejna zmiana aktorów.

Na wstępie trzeba, w związku z tym, wylądować, ale później już jest spoko.

Sezon 5 bardzo mi się podobał, jak i pozostałe sezony, a im więcej obejrzanych sezonów, tym bardziej moja refleksja na temat życia na dworze królewskim się ugruntowuje: lepiej prowadzić zwykłe, proste życie niż żyć jak oni:

Jest królowa, wokół której wszystko się kręci, jednak ona sama nie ma swojego życia, cały czas głównie wykonuje obowiązki królowej (co nie pozwala jej być ani siostrą, ani matką, ani żoną), nie robi tego, czego królowej nie wpada oraz pilnuje, żeby inni nie robili niczego, co mogłoby zagrozić reputacji królowej. Kupa FUNu… (z przewagą kupy).

Nie może wypowiadać swojego zdania ani reagować na nic w sposób, w zasadzie, żaden. Chodząca mimoza. Dopiero na 40-lecie panowania pozwala sobie RAZ na powiedzenie JAK JEST.

A dobrze nie jest.

Jest książę Karol, który od lat najmłodszych w dupie miał rządzenie, wolał teatr i zawsze kochał Camillę. Nic to, musi się szykować do roli króla (‘I was born to it’ mówi w 9 odcinku 5 sezonu) z ‘ukochaną’ Dianą u boku.

Oczywiście jego rodzice doskonale wiedzieli, że kocha kogoś innego. TRUDNO. Dla monarchii trzeba się poświęcić. A poza tym Diana ładniejsza, a z ładną pod rękę łatwiej i ludzie przychylniejsi.

Karol w filmie jest znacznie przystojniejszy niż w realu, czego powodem mogło być znalezienie równie brzydkich aktorów – wrzucam poglądowe foto: Karol młodszy i starszy filmowy (starszy wygląda jak Julio Iglesias w młodości🤪)

Julio Iglesias, czyli starszy Karol 🙂

Lata mijają, Karol nadal kocha Camillę (z wzajemnością!), Diany natomiast nie znosi i uważa za głupią, w zasadzie od początku.

Jest siostra królowej – księżniczka Małgorzata, która w młodości nie mogła poślubić swego ukochanego Petera Townsenda z powodów przeróżnych wytycznych, praw i cholera wie czego jeszcze. Peter, dla równowagi, chyba w realu wyglądał lepiej jak w filmie:

Nadal jest sama, snuje się po pałacu i pije (teraz już chyba mniej, z powodu wieku). Starsza nieszczęśliwa pani.

Teraz całkiem podobny los może spotkać córkę królowej – Annę.

No i jest Diana, która myślała, że będzie jak w raju.

Ale jak to w życiu: miało być jak nigdy, a wyszło jak zawsze: jest sama, wszyscy uważają ją za problem i za niezrównoważoną, nieprzystającą do niczego (i nikogo!) istotę, do tego z bulimią i depresją.

Życie jak w Madrycie…

Więc cieszmy się my, zwykli, naszym zwykłym życiem, bo mogło być gorzej 😊.

A serial bardzo polecam z powodów aktorskich, historycznych i językowych.

I czekam na szóstkę, bo się podobno robi 😊

A żeby się weselej czekało, wkleję zdjęcie prawdziwego Karola. Nie lubię go, znalazłam więc zdjęcie odzwierciedlające me uczucie😁:

🙈

Kosmiczny mecz [N]

Reż. Joe Pytka, 1997, Netflix z Synem

Kolejny z cyklu POKZAUJEMY MŁODYM STARE 😊.

Widziałam ten film dawno temu i pamiętam, że byłam nim zachwycona.

Dalej czuję do niego sentyment, ale obecnie, kiedy każda gra na telefon ma lepszą grafikę, kreskówkowe wstawki wypadają słabo. Technika poszła do przodu – sorry.

Film jest o tym jak kreskówkowe postaci (te z mojej młodości: Królik Bugs, Kaczor Duffy, Struś Pędziwiatr itd.) porywają Michaela Jordana, żeby pomógł im wygrać mecz.

Jak wtopią, po kres swoich dni będą niewolnikami innej, mniej sympatycznie wyglądającej kreskówkowej postaci (zielone monstrum z cygarem, nie wiem jak miało na imię i może lepiej😉).

Synowi się podobał, więc fajno 😊

Polecam w ramach ‘wspomnień czar’, nie tylko dla pokolenia 40+.

Vanilla Sky [N]

Reż. Cameron Crowe, 2001, Netflix z Synem

Z cyklu POKAZUJEMY MŁODYM STARE wjechało Vanilla Sky. Widziałam ten film dawno temu, pamiętam, że ostro zrył mi wtedy beret. Nawet płytę z muzyką sobie kupiłam, w taki zachwyt wpadłam🙂.

O ile dobrze liczę (a liczę, z zasady, słabo i na szczęście (głównie dla mojej nieżyjącej już nauczycielki matematyki ze szkoły średniej) nie zdawałam z tego przedmiotu matury😁) byłam na tym filmie jak mieszkałam w UK i o ile dobrze pamiętam poszłam na niego sama, bo kino lubiłam zawsze, a z towarzystwem bywało różnie🤪.

Do rzczy🤪. Tom Cruise (David) jest typowym synem, z tych ‚zawód syn’: dostał kupę szmalu w spadku po ojcu, wszystko ma w dupie i lata za laskami. Na przyjęciu w dwoim niewielkim i tanim domu poznaje Penelopę Cruise – (Sofię, która, moim zdaniem jest w tym filmie przecudna – w przeciwieństwie do Cruisa ona podobała mi się zawsze😁) (oni się chyba po tym filmie pobrali🤔?), dziewczynę swego kumpla, co absolutnie nie przeszkadza mu natychmiast mu ją odbić (bo jest oprócz bycia dupkiem jest również ‚serdecznym’🙈 przyjacielem) i w tym celu, również zupełnie bez sentymentów, porzuca swoją kochankę (dodatkpwo nazywając ją uprzejmie ‚fuck buddy’ w rozmowie że swoim kumplem (tak, właśnie z tym, któremu chwilę temu dmuchnął laskę sprzed nosa). Kochankę Davida gra Cameron Diaz i chociaż ona ma 174 cm wzrostu, a on 170, to jak się całują, to ona, oczywiście, jest niższa😂🥳👏.

Kochanka ma więcej jaj niż kumpel i takie traktowanie jej się NIE podoba: kiedy spotyka go pod domem Sofii (akurat przyjeżdżała🤪) zabiera go na przejażdżkę (wet za wet), która kończy się wypadkiem, w którym ona ginie, a on z przystojniaka z rozwianym włosem zmienia się w powłóczącego nogą kalekę z pośrupaną twarzą.

Jak łatwo przewidzieć, nie wpływa to korzystnie na jego życie, układy z Sofią ani na ogólne samopoczucie.

Jaki jest pomysł Davida na dostosowanie się do nowej rzeczywistości trzeba samemu UWAŻNIE obejrzeć i spróbować ogarnąć, bo dzieje się dużo i wylądować ciężko🤯.

Film polecam, bo jest inny.

No i to co sobie zafundował sobie David nie jest już, biorąc pod uwagę rozwój technologii i fascynację ludzkości życiem w sieci, tak odległe. Może i nam wkrótce będzie to dane.

Może trzeba zacząć na przedsięwzięcie odkładać🤔🤪.

Dziś mi się Orzeszkowa włączyła, wiem, kończę i polecam😁.

The Good Nurse [N]

Reż. Tobias Lindholm; 2022, Netflix

Film poleciła mi Aneta, jest na faktach.

Historia jest taka, że jest sobie szpital, od niedawna pracuje w nim pielęgniarka (Amy) i dołącza do nich nowy członek załogi – pielęgniarz Charlie Cullen (który dla mnie i tak jest Newtem Scamanderem z ‚Fantastycznych Zwierząt’, ewentualnie ‚Dziewczyną z Portretu – dopiero po nich Eddie Redmayne jest Charlie’m ;).

W stosunku do Amy Charlie jest pomocny, opiekuńczy, troskliwy, wrażliwy i pogodny. Na pierwszy rzut oka taki też dla wszystkich innych wydaje się na swoich zmianach. Ale niech Was pierwszy oka rzut nie myli :).

Wraz z przybyciem Charliego na oddział, całkiem przypadkiem zaczyna wzrastać śmiertelność wśród pacjentów. Co dokładnie jest jej przyczyną dowiecie się, jak film obejrzycie.

Jest grubo, a efekt ‚pogrubiają’ jeszcze podane na końcu informacje.

Jak to mawiają, ‚don’t judge a book by its cover’.

Polecam.

Całe życie – Robert Seethaler

152 strony, książka jest z biblioteki, od Teresy mej matki

Bardzo ładna, krótka i prosta historia o wtopionym w i zrośniętym z przyrodą facecie mieszkającym w Alpach.

On mógłby o sobie powiedzieć, że poza górami i kawałkiem ziemi nic mu nie jest do szczęścia potrzebne. (dość niespotykane w obecnym świecie, prawda…)

Choć szczęście właśnie góry mu zabrały.

Chyba im jednak wybaczył, bo pozostał wśród nich i do końca wiódł tam swoje proste życie.

W naszych zalanych bodźcami czasach taka prosta historia to balsam dla głowy.

Delektując się  polecam🙂.

Sing [N]

Reż. Garth Jennings; 2016, Netflix

‚Sing’ poleciła mi Kaśka, ta od książek Reginy Brett. Nie, nie, Kaśka nie ma 7 lat, jest po 40-tce, jak ja 🙂

Film zarzuciłam sobie w któryś piątek, po ciężkim tygodniu, kiedy uznałam, że mordercy i psychopaci, którzy, wiadomo, zawsze byli i będą miłością mego życia 😉 muszą na chwilę ustąpić miejsca czemuś weselszemu.

Zapodałam go sobie po angielsku, film jest dzieciowy, więc prosty, więc problemu nie ma, nawet z moim a bit rusty English :).

Baja jest o tym, że w świecie zamieszkanym przez zwierzaki jest sobie podupadający teatr, który lata świetności ma dawno za sobą. Żeby jakimś cudem ogarnąć piętrzące się długi, jego właściciel, Buster Moon (koala) postanawia zorganizować konkurs na najpiękniejszy głos.

Zwierzaki są fajne i fajnie śpiewają i już dla nich warto ‚Sing’obejrzeć.

Dla mnie hitem była asystentka Bustera Moona i właściwości jej…wzroku;), pomysłowość Rosity – mamy świnki – z cyklu co zrobi matka, żeby mogła na chwilę wyrwać się z chaty i teatralna iluminacja zrobiona z sami sobie obejrzyjcie czego :).

W biurze czemprędzej poleciłam film wszystkim posiadającym nieletnie pacholęcia, ale i wszystkim dorosłych serdecznie polecam.

Taaak, wiem, że jest i 2ka 🙂 Dadzą na Netflixie, to obejrzę 🙂

Bóg nigdy nie mruga – Regina Brett

302 strony, książka jest Kaśki

Kolejny sympatyczny poradnik Reginy Brett (ten był debiutancki, ale czytam je w dupiatej kolejności;)). I kolejny w którym jej odniesienia do Boga, religii i modlitwy nie dociskają i nie męczą. Miło.

Regina w swojej książce daje proste rady jak niewielkim kosztem ogarnąć swoje życie. Bo chociaż pisze i Bogu i cudach, to niekoniecznie chodzi o sprawy typu wskrzeszanie zmarłych i wygrywanie w totka ;). Czasem chodzi po prostu o to jak stać lepszym człowiekiem: przede wszystkim dla siebie, a dzięki czemu (i w efekcie czego) i dla innych.

Wieeeem, że większość z nas teorię mniej więcej zna, gorzej z praktyką. Mam to samo ;).

Regina przypomina o tym w nienachalny sposób, więc jak ktoś ma mood na takie sprawy to polecam.

‚Nie musisz zachorować na raka [którego Regina miała i zawojowała:], żeby zacząć żyć pełnią życia. Życie jest za krótkie, żeby marnować je na nudne sprawy, które nie sprawiają ci przyjemności. Odkąd zachorowałam, moja filozofia brzmi: koniec z traceniem czasu. Koniec z brzydkimi ubraniami. Koniec z nudnymi filmami. Wyrzuć je ze swojego życia. Zastąp je radością i pięknem.’

Jasne i proste. Teraz jak w Nike’u: JUST DO IT.

i kilka tytułów lekji:

23: Bądź ekscentryczny już dziś. Nie czekaj na starość, by ubierać się na fioletowo.

[Ten etap mam akurat za sobą, kiedy miałam dwadzieścia kilka lat, moja szafa wyglądała jak szafa na zakrystii przed adwentem. Nie noszę fioletowego od tamtej pory ;].

Tu chodzi raczej o to, że jak masz perfumki za 3 stówki, a idziesz akurat do Biedry do lumpexu, to tak, też możesz się nimi psiknać. Możesz ubrać nowe sportowe skarpety i nawet je upaprać, a nie kolejny raz zakładać te z dziurą, a te nowe wciąż zostawiać. Na niedzielę kiedyś się mówiło ;). Oraz tak, w sobotę możesz pójść na rower, a nie sprzątać, choć większość twoich koleżanek sprząta i potem ci wytkną, że nie sprzątałaś ;). Życie.

39: Wychodź z domu każdego dnia. Cuda tylko czekają, aż je odkryjesz.

No. Jak dodamy sobie do tego fakt, że najwięcej wypadków zdarza się w domu, mamy komplet 🙂

48: Kto o nic nie prosi, niczego nie dostaje

To ja. Zosia samosia, co wszystko i zawsze ogarnie sama. Bez łaski.

‚Jeśli o nic nie prosisz, niczego nie dostaniesz. Więc proś. Czasem usłyszysz „tak”, czasem „nie”. Ale jeśli nawet nie zapytasz, odpowiedź brzmi zawsze „nie”. Sam jej sobie udzieliłeś.’

Rower my love 🤪🚴‍♂️❤

W tym roku zakochałam się w rowerze BARDZIEJ🤪. Zawsze lubiłam i zawsze jeździłam, jednak 2022 wydobył ze mnie pure bike love🚴‍♂️❤🚴‍♂️😁.

Mimo października (a dzięki boskiej pogodzie, którą wciąż mamy🍁☀️😎🙏) wstaję o 5 i 6:30, oświetlona jak małe Las Vegas, sunę rowerem do pracy😁.

Pozdrawiam wszystkich rowerzystów, zwłaszcza tych lekko pierdolniętych🤪🥳.

Gang Zielonej Rękawiczki [N]

Netflix, 2022

Serial poleciła mi Karolina. Jest to cudna rzecz do oglądania przy pięknej jesieni, którą mamy. Jak ciepła herbata z miodem i cytryną po spacerze – w całej rozciągłości kojący :).

Świat nie jest taki, jak w ‚Gangu’: nie ma takich kolorów, takich domów starości jak Drugi Dom z tak zżytymi i serdecznymi ludźmi, a i o TAKIE damskie i długoletnie przyjaźnie raczej ciężko. A tu wszystko to jest, przez co serial ogląda się fantastycznie, bo są fajne babki, fajny klimat, tytułowy Gang to klasa sama w sobie, z przekrętami, tekstami, garderobą i umiejętnościami włącznie. Trzy super babki-robinhoodki, które chujkom zabierają, a potrzebującym dają. Z klasą i humorem.

Piękne zdjęcia i świetne postaci – polecam serdecznie na jesienny czas, z herbatką lub winkiem, bo do wszystkiego pasuje 🙂