reż. Thomas Vinterberg; 2021, kino, KINOOOO z Iwoną 🙂
Nareszcie można :). Małe kino w naszym mieście, gdzie przed pandemią, kiedy w niedzielę na seans przyszło 20 osób, to był super wynik, dzisiaj miało salę wypełnioną po brzegi przeszczęśliwymi widzami:), a pośród nich MY.
Ponieważ były to obchody urodzin rzeczonej Iwony, a sytuacja jest jaka jest, skoczyłam jeszcze po kawę na stację benzynową i z domu wzięłam ciasto i było prawie jak w kawiarni (tylko trochę źle je się ciasto po ciemku, ale życie ;). Niektórzy nam kawy nawet zazdrościli i pytali gdzie też ją kupiłyśmy :). Impreza była taka, że okulary (korekcyjne, moje) przyniósł mi jakiś chłop z widowni ;).
Film jest super: kilku facetów, nauczycieli ze szkoły średniej, postanawia sprawdzić na sobie teorię, która głosi, że człowiek rodzi się z nieodpowiednią ilością alkoholu we krwi (w sensie, że za małą 🙂 i jeśli do tej wymaganej się wyrówna, życie nabiera rumieńców.
Chłopy postanawiają pić jak Hemingway, tylko w pracy :), zaczynają od 0,5 promila i zabawa się zaczyna. Film jest naprawdę dobry, extra pomysł, extra realizacja i fajna muza do tego.
I w kiiiinie :). Uwielbiam kino 🙂
Bardzo polecam!