2021, Netflix rodzinnie, z cyklu kino covidove 😉
Tytułowy Lupin to jest Driss z ‚Nietykalnych’, że pozwolę sobie przybliżyć postać :). W ‚Lupinie’ jest go ciut więcej, co absolutnie niczego mu nie ujmuje.
Tutaj Driss nazywa się Assane Diop (a tak naprawdę Omar Sy:), jeste sobie panem gentelmenem-włamywaczem, a jego celem jest zemsta na szanownej rodzinie Pellegrinich, którzy 25 wcześniej elegancko wrobili jego ojca w kradzież niezwykle drogiego naszyjnika, efektem czego było samobójstwo owego ojca, już po osadzeniu w więzieniu.
Bardzo miło się patrzy, jak Assane potrafi wszystkich uroczo wykiwać, nie robiąc im przy tym szczególnej krzywdy. Do tego jest wesoły i fajnie się ubiera i wszystko byłoby jak w serialowym, kurwa raju, gdyby nie to, że serial w połowie się kończy i otrzymujemy info, że będą dalsze części.
Ale KIEDY!?
No nic. Zanim dokręcą Lupinów ciąg dalszy, polecam bardzo te już nakręcone, bo są naprawdę fajne. Historia fajna i aktor fajny, dobrze się ogląda.

