Szachowe dzieciństwo

reż. Steven Zaillian; 1993, Netflix z Mężem

Tytuł angielski to ‚Innocent moves’, co, moim, zdaniem, jest trafniejszym określeniem treści.

Jest to historia Josh’a Waitzkin’a, siedmioletniego szachowego mistrza i emocjami, które się z tym wiążą: jego emocjami, emocjami nauczycieli szachowych, szkolnych i rodziców.

Bardzo ładny, ciepły film.

A historia jest prawdziwa: chłop istnieje, gra w szachy, a nawet napisał 2 książki o szachach. W 1993 zdobył tytuł mistrza międzynarodowego.

Można oglądać z dziećmi, nawet małymi :).

Aż do kości

Reż. Marti Noxon, 2017, Netflix sama

Czwartek jest dobrym dniem na oglądanie filmów, których nikt w domu oglądać ze mną nie chce (może i lepiej;), Mąż gra wtedy w karty, Syn się uczy, więc wszyscy psychopatyczni mordercy, anorektycy, drag queeny, geje, lesbijki i cała reszta nie do końca mieszcząca się w określeniu OK jest wtedy moja :).

W ostatni czwartek padło na ‚Aż do kości’, czyli anorektyczka Ellen (Lily Collins – jaka ta dziewczyna jest piękna!), która zaczyna kolejną terapię, bo poprzednie nie dość, że nie dawały nic jej, to jeszcze jej obecność źle wpływała na współtowarzyszy niedoli.

W roli niekonwencjonalnego lekarza leczącego niekonwencjonalnymi metodami – Neo z Metrixa, czyli Keanu Reeves, świetny w tej roli, moim zdaniem. Świetna też jest postać Luke’a (Alex Sharp).

Film jest dobry, nie tylko dla zaciekawionych tematem anoreksji.