Była sobie rzeka – Diane Setterfield

429 stron, czytnik, Legimi, wiecej jak pół przeczytane w IC relacji Wrocław – Warszawa 🙂

Niezwykle rzadko podróżuję pociągiem, za to niezwykle często jestem kierowcą, więc podróż trwająca kilka godzin, podczas której mogę czytać tym bardziej mnie cieszy😁.

Książka super: taka baja dla dorosłych dziejąca przy brzegach XIXwiecznej Tamizy.

Wszystko rozpoczyna się od tego, że w najdłuższą noc roku do gospody Pod Łabędziem przychodzi facet z dziewczynką na rękach. Facet oddaje dziewczynkę i pada ze zmęczenia. Dziecko wydaje się być nieżywe, co jednak nie jest prawdą.

Wyjaśnienia kim jest dziecko i co się naprawdę stało ciągną się przez całą książkę, którą wszystkim chcącym się tego dowiedzieć polecam🙂.

Miłej lektury!