340 stron, książka jest z Teresowej biblioteki, z mojej listy, a polecała ją, o ile dobrze pamiętam, Kaśka, która przewinęła się przez nasze biuro.
Bardzo ciekawa lektura! Marta Szarejko rozmawia z licznymi mądrymi kobietami, seksuolożkami, psycholożkami i psychoterapeutkami, które pomagają kobietą ogarnąć… seks.
„[…] tam się nie zagląda. Powiem brutalnie: kobiety w Polsce są odcięte od pępka w dół. To jest umotywowane psychologicznie i religijnie – wszystko, co poniżej pępka jest brudne, grzeszne. W związku z tym wyparte.”
Jak widać powyżej, w Polsce sprawa nie jest prosta, bo kościółek zrobił swoje: pragnienia seksualne mogą mieć tylko faceci, kobieta powinna być czysta, niewinna, uległa i podległa (oczywiście mężowi), seksu używać tylko do prokreacji, bo jak już ma z tego przyjemność, to już albo na stos, albo do wariatkowa – wiele lat mniej więcej takie właśnie przekonanie żyło w społeczeństwie i niejednokrotnie, do dziś ma się świetnie. A im mniejsza miejscowość, tym szanse większe. Do tego dochodzi powodujące liczne napięcia i zahamowania w chyba wszystkich sferach życia Polaków, czyli CO LUDZIE POWEDZĄ, jakże przecież u nas popularne, oraz problem z akceptacją ciała: „[Polki] Z powodów, które pozostają do mnie niejasne, oceniają swój wygląd najgorzej z wszystkich Europejek”.
„W zeszłym roku prowadziłam wykład, podczas którego mówiłam o badaniach Sandry Bem z lat 70. nad kobiecością i męskością. Na sali w większości znalazły się kobiety i pytały, wedługa jakich kryteriów Sandra Bem określała kobiecość. A kryteria były następujące: zainteresowanie małżeństwem i rodziną, chęć urodzenia dziecka, zainteresowanie modą…
[…] na tym polega zmiana – kobiety przestały określać się w stosunku do mężczyzny. Myślą: jestem sobą, a to, w jakim związku żyję i czy chcę mieć dzieci, to moja sprawa.
Oczywiście to bardzo dobry trend, który niestety musi konkurować z tym zalecanym przez obecną władzą i Kościół Katolicki. Więc mamy dwa dominujące modele kobiet: pierwszy – brzydko określany jako model tradycyjny, bo z dobrą konotacją słowa tradycja ma niewiele wspólnego. On pokazuje, że życie kobiety wypełnia rola żony i matki, poza tym nic nie jest ważne. I drugi model: kobiety, która jest świadoma, tego, co robi i czego chce, kobiety, której nie interesuje życie w cieniu mężczyzny.”