Katalizator gate

 Mojej Teściowej II złodzieje wycięli z samochodu katalizator.

Ze starej, zamkniętej w garażu corsy, dodam dla ścisłości.

Teściowa rzecz na policję zgłosiła, licząc na złapanie złoczyńcy.

Oczywiście okazało się, że garaż jest na nasypie, ten nasyp jest po części PKP, a po części gminy i oni się nie potrafią dogadać (PKP + policja + gmina) – koniec końców, katalizatora nie ma i złodzieja, również, nie.

Teściowa próbowała różnymi ścieżkami sprawę zgłaszać, i w różnych miejscach interweniować, niestety, bez skutku, co dość ją zirytowało.

Żeby jednak nie popaść w nerwicę, wymyśliła sposób:

 – Sama sobie z tym poradziłam – mówi.

– O! A jak? – pytam

– Zrobiłam plakat.

– ?

– I powiesiłam w garażu.

– ??? I co na nim jest???

– Napisałam: DZIEŃ DOBRY ZŁODZIEJU, KATALIZATOTA JUŻ NIE MA. I faka jeszcze narysowałam!

😊😊😊

Zuch Teściowa 😊