O czym myślą koty – Thomas McNamee

316 stron, książkę pożyczyła mi Baśka, oczywiście ultra-kociara, zachęcając, że jest piękna

Zaiste 🙂

W sporej części jest to książka naukowa, ale generalnie, to książka o kotce Auguście napisana przez po uszy zakochanego w niej właściciela :). Kto ma kota, ten rzecz rozumie i [zapewne] znajdzie lekturę interesującą.

Jest w niej sporo kocio-przydatnych informacji podanych w sympatyczny, nienachalny sposób.

Ale jest i ziarnko prawdy:):

‚Nie wolno zapominać, że chociaż słodkie i mislusie, koty w ogóle nie mają sumienia. Ani też poczucia sprawiedliwości. Uczciwość to idea zupełnie im obca. Owszem, czerpią przyjemność z dręczenia swych ofiar, nikt nie wie dokładnie dlaczego.’

Fajna lektura dla kociarzy.

Dla nie-o-koconych może być nieznośna :).

Diuna

Kino z Synem

Reż. Denis Villeneuve, 2021

Sci-fi to zdecydowanie nie jest moja bajka, ale poszłam – z Synem.

Byłam ciekawa samych obrazów, bo natrafiłam liczne opisy wyrażających zachwyty, więc ruszyłam – dlaczego nie.

Nasze małe kino ma tą zaletę, że nie lecą w nim reklamy, co jest istotnie przy ‚Diunie’ (2:35h) i seansie startującym o 19:00.

Film powstał na podstawie powieści Franka Herberta. Akcja dzieje się w roku dzieięć tysięcy którymś na pustynnej planeta Arrakis (=Diuna), która jest jedynym miejscem we wszechświecie gdzie wydobywa się melanż – cenną substancję, która przedłuża życie, oraz pozwala na podróże międzygwiezdne i zaglądanie w przyszłość, więc pragną jej WSZYSCY. BARDZO.

Z rozkazu imperatora Shaddama IV Diuna zostaje oddana w lenno szlachetnemu rodowi Atrydów. Na Arrakis przybywa książę Leto Atryda, lady Jessika, jego konkubina i matka ich syna, Paula. Ród Harkonnenów, jak łatwo przewidzieć, nie zamierza jednak oddać tak łatwo planety swoim wrogom.

Bo kto włada Diuną, ten włada całym wszechświatem.

Bardzo ciekawiła mnie rola Timothée Chalamet’a (=Paul), którego znam z filmu ‚Tamte dni, tamte noce’ i w którym gra uroczego geja, a jego postura ZDECYDOWNIE nie nadaje się do roli ultra ważnego władcy, bo chłop jest bardzo szczupły, z niemal dziewczęcą urodą. Spoko, w ‚Diunie’ jest taki sam:). Okazuje się jednak, że nie będzie musiał walczyć wręcz (uff), gdyż jest bardzo możliwe, że takie sprawy będzie załatwiał super-mocami, które, jest duża szansa, posiada :).

Obrazy krajobrazu są piękne i przerażające: bezkres piasku, upalne, mordercze słońce i wieeeelkie ciemne gmaszyska, w których żyją bohaterowie. I te statki kosmiczne przy których nawet stwierdzenie ‚mania wielkości’ wydaje się małe!

Ale jeśli chodzi o maszyny, to te małe helikopterki latające jak ważki – arcydzieło!

Bardzo ciekawe są też kostiumy – również wzbudzają obawz i przywodzą na myśl fakt, że rok dziesięć tysięcy któryś to nie jest najszczęśliwszy rok dla ludzi, zwłaszcza tych z Diuny.

Minusem jest jeszcze to, że jeśli nie przeczytało się książki (a ja nie przeczytałam i nie zamierzam), to natłok wątków, rodów, imion, nazwisk i zależności powoduje w mózgu kocioł.

Ale czego się nie robi dla Syna :).