Tak się głośno o tym dżenderze ostatnio zrobiło, że hej.
To może i ja coś dodam, bo, być może, jest to akurat na temat.
(Bo z tym dżenderem to tak do końca nie wiadomo;)
Jestem zagorzałą przeciwniczką BABA DO GARÓW. Nie lubię gotować, nie umiem gotować i – co najlepsze! 🙂 – nie gotuję.
Gotuje mój Mąż i nie ma z tym problemu, ani on, ani ja.
Znaczy – zdarza się, że czasem coś zrobię. Ale rzadko. I zazwyczaj niechętnie.
Ja chętnie pojadę po produkty, a po gotowaniu posprzątam.
Jestem wniebowzięta faktem, że mój Mąż gotuje i że się z tego powodu nie tarza.
I szczerze mówiąc, byłabym raczej zdziwiona gdyby tak czynił.
Bo jeśli:
a) pracujemy porównywalną ilość godzin
b) zarabiamy porównywalną ilość pieniędzy
c) porównywalną ilość czasu poświęcamy naszemu Synowi
d) ja sprzątam, piorę i prasuję (gdyż tego nie lubi robić mój Mąż)
To dlaczego ja miałabym jeszcze gotować?
A w wielu rodzinach jest właśnie tak [fajowo] przyjęte, że kobita, jak wróci z pracy (po drodze wskakując po zakupy), to chatę ogarnie i jeszcze ugotuje. I dziećmi się zajmie. Mąż natomiast zje i poczyta gazetkę. No czad.
A od babki się jeszcze oczekuje, że oprócz wymienionych wyżej czynności powinna jakoś wyglądać, pazur zrobiony, oko wymalowane, kaloryfer na brzuchu i jakby jeszcze mogła ognisty sex do rana, to by już naprawdę było elegancko. Jasssssne.
Da się dużo rzeczy połączyć. Wiem, bo pracuję 8h, ale z przerwą lunchową spędzam w robocie 9h. Zawsze odwożę lub zawożę Syna do szkoły, czyli +1h. Biegam 3x w tygodniu, koło 25 kilosów łącznie. Uczę się niemieckiego. Uczę angielskiego. Czytam książki. Chodzę do kina. Mam ogródek (mały, ale troszkę w nim działam, teraz zima, więc mam przerwę:). Chadzam po górach, bywam w knajpach. Mam czysto w domu, a poprasowane ubrania siedzą na półkach. Da się.
Dlatego właśnie tak bardzo się cieszę, że sobie znalazłam takiego Genderystę (Anty-Genederystę?) :), co to gotuje i nie ma z tego powodu focha.
Bo gdyby mi tu jakiś przyłaził, pytał CO NA OBIAD i gazetę rozkładał, to bym zadźgała.
Widelcem, bo trzeba mieć fantazję.
——-
Wiem, że za wszystkie niedobre rzeczy, które zrobiłam, pójdę kiedyś do piekła i będę tam kucharką.
Póki co jednak cieszę się z obecnego stanu rzeczy 🙂