Jak miło

Knajpa, pracowa impreza integracyjna.

Rozmawiam z kolegą, którego do tej pory znałam jedynie ze strony zawodowej.

On:

– Fajnie się z tobą gada. Nie spodziewałem się.

– A dzięki :). Myślałeś, że jestem gupia? 🙂

– E, to nie. Raczej przeciwnie.

– Że suka?

– No 🙂

 

Grunt, to robić dobre wrażenie na ludziach 😉

[Millenium] Co Nas Nie Zabije – David Lagercrantz

Ponieważ uważam Millenium Stieg’a Larssona za jedną z lepszych książek jakie czytałam w życiu i ponieważ kiedy doszłam do końca III tomu miałam ochotę zadać pytanie Tuskowi JAK ŻYĆ :), bo nie wiedziałam, czy jeszcze w ogóle będę czytać, bo nic przecież nie mogło być już takie świetne, to kiedy niedawno ujrzałam, że historię zdecydował się pociągnąć pan Lagercrantz, książkę niezwłocznie kupiłam (Mężowi:).

Wątek mi się podobał, cała historia, generalnie, również, czytało się bardzo dobrze do jakiegoś momentu. Spaprana, moim zdaniem, jest końcówka. 

Oczywiście Lisbeth jest wciąż jest komputerowo superbiegła, Blomkvist, dziennikarz śledczy Millenium szuka porywającego tematu, jest profesor Balder i jego syn – sawant – Albert. Jest przemoc, jest akcja, jest zagadka, niby wszystko, co było w pozostałych częściach, ale charakery są jakby pozbawione głębi. A już końcówka i texty Salander to jest dramat, Persil by mogła reklamować, takie to drętwe wszystko, im bliżej końca tym gorzej. A szkoda.

No ale Lagercrantz to nie jest Larsson, spróbował, ale nie do końca wyszło. 

Jeśli ktoś przeczytał III tomy Larssona, to warto przeczytać i ten. Po pierwsze dlatego żeby zobaczyć w co tym razem wplątali się Salander i Blomkvist. Po drugie dlatego zobaczyć, czy może moja opinia jest gówniana, a ktoś inny będzie zachwycony.

Chociaż Oluta, która przeczytała wszystko też stwierdziła, że IV część spoko, ale dupy nie urywa.

Przychylam się do powyższego wniosku 🙂