776 stron, książka jest nasza 🙂
Tak się stało, że wysłano mnie na delegację, na którą nie bardzo jechać chciałam i z osobami, z którymi jechać nie chciałam WCALE. A tu 500 km w jednym samochodzie – wypas. Żeby się jakoś ratować, drapnęłam Harrego, którego przed delegacją przeczytałam stron 120. W drodze powrotnej skończyłam, więc nie ma tego złego 😉
Siódemka, proszę Państwa, fajna. Dużo się dzieje, dużo osób i stworów ginie (nie powiem kto), na światło dzienne wychodzi kilka newsów z życia Dumbledora, ale wszystko to jest niczym przy newsach o Snapie – prawie mi kapcie spadły!
Dobrze się czyta, jeszcze raz powiem i jeszcze raz chylę czoła przed pomysłem pani J.K. Rowling na bohatera i całą sagę – bo jest, naprawdę, imponująca.
Polecam wszystkim, młodym i starym 🙂