Reż. Donald Petrie, 2000, Nextflix (w końcu!:)
Przez 5 tygów mieliśmy zepsute wifi, co przełożyło się na netflixowe oddalenie. W końcu jednak udało się usterkę ogarnąć – i – tadaaam, Netflix żyje.
Ponieważ niedziela jest bardzo często dniem moich dłuższych biegów, a tym razem był i dłuższy i w deszczu, potrzebowałam czegoś prostego, wesołego i starego (żebym nie musiała nic a nic myśleć :), dlatego padło na Miss Agent z Sandrą Bullock :).
Jest to bardzo wesoły film o agentce FBI, która musi się wmieszać w szranki kandydatek na miss (co jest ostatnią rzeczą, której pragnie), żeby unieszkodliwić terrorystę.
Film jest prosty i wesoły, występują w nim ładni ludzi, na których się miło patrzy.
Serdecznie polecam na momenty, kiedy jest się w takim stanie umysłu, że człowiek może tylko patrzyć, a jeszcze lepiej, jak się film już kiedyś widziało i mniej więcej wiadomo co będzie = można wykluczyć myślenie :).