Kac Vegas

Reż. Todd Philips, 2009, Netflix z Synem 😁

Oczywiście, że widziałam już Kac Vegas, a ten końcowy moment ze zdjęciami🤪🤦‍♀️ z rzeczonej imprezy, to nawet kilka razy, ale cały film oglądałam dawno i pomyślałam, że czas sobie to arcydzieło przypomnieć😁.

A że Syn go nie widział, to w piątkowy wieczór rzecz zapuściliśmy🙂.

Jeśli jest na ziemi ktoś, kto nie wie o czym jest film, to uprzejmie informuję, że o grupie czterech facetów, którzy jadą do Las Vegas na wieczór kawalerski jednego z nich. Trzech z nich to kumple od lat, a jeden to odklejony czub, ale i brat panny młodej, niestety, więc nie wypada go nie zabrać (choć, wiadomo, że całe trójka bardzo tego pragnie😁).

Docierają do Las Vegas, wieczorem, przed wyjściem na szeroko pojęte miasto piją wódkę na dachu swego wypasionego hotelu i… to jest ostatnia rzecz, którą pamiętają. Rano budzą się w swoim pokoju, w którym panuje nieziemski sajgon, w kiblu jest tygrys, pana młodego brakuje, a jeden z uczestników imprezy nie ma zęba🤪.

Zabawa zaczyna się, gdy panowie próbują sobie przypomnieć co też tej zapomnianej nocy się działo🙂.

Szczegółów nie zdradzam, film polecam i każdemu życzę takiego wieczoru kawakerskiego. No, może bez tygrysa🤪.

Co kryją jej oczy

Reż. Erik Richter Strand, 2021, Netflix

Zapomniałam kto mi ten serial polecał, ale kartkę z tytułem miałam na lodówce. Sąsiadka młodsza (12) mi go odradzała, ale że wczoraj zrobiłam 25 po górach i ogarnęłam ogródek, w związku w czym wieczorem mogłam już tylko leżeć, serial obejrzałam: wczoraj 4 odcinki, dziś 2 i siema, po sprawie.

Całe życie uwielbiałam książki o psycholach i ta miłość w tym filmie się przydaje🤪: jest sobie samotna, ciemnoskóra kobieta z dzieckiem, która zaczyna romans z żonatym facetem, który, żeby nie było za nudno, okazuje się być jej szefem👌🤦‍♀️. A żeby było jeszcze ciekawiej, poznaje (i zaprzyjaźnia się!!!) z jego tajemniczą, [mimozowatą], wiecznie ubraną na biało, czarnowłosą i z przeraźliwie niebieskimi oczami żoną.

Więcej nic nie zdradzam, natomiast bardzo polecam😁.