163 strony, Legimi
‚Świętem ognia’ Małecki sprawił, że spadły mi kapcie. Facet jest wirtuozem gry na uczuciach!
Jest to książka o życiu opowiadana z perspektywy Nastki – 21-letniej dziewczyny z porażeniem mózgowym/ojca, który się nią opiekuje/Łucji – jej siostry – baletnicy. Każdy odkrywa pomału kawałek swojej historii, przez co całość poznajemy bardzo stopniowo i z różnych stron.
Jak to w życiu bywa: to, co widzi jedna strona jest tylko kawałkiem tego, co druguej stronie zdarzyło się naprawdę. Powody działań jednej strony, które nie są jasne dla innej, budzą domysły i przywodzą na myśl rozwiązania zagadek kompletnie niezgodne z tym, co faktycznie się zadziało. Wszyscy to robimy, ale Małecki tak cudnie potrafi to opisać.
No i pozytywne podejście do życia Nastki: oby mieć tak chociaż z 10% tego🙏.
Świetna książka👌🙂
‚Łucja tańczyła spokojnie, z przymkniętymi oczami, i czuła się jak ktoś, kto nie boi się recytować wiersza, bo ma w dupie wiersze.’
Nastka o nauce: ‚Zwykle wszystko wiedziałam. Co prawda na rzeczy, które innym zajmowały kilka minut, potrzebowałam czasami dwóch dni, ale to tylko dlatego, że wydostanie ich z siebie było jak pisanie na klawiaturze pietą i w spadającym samolocie, i po ciemku.’
Dalej Nastka: ‚Marzenia to ogólnie mam trzy. Po pierwsze: pójść sama do sklepu. Już widzę, jakiego bym narobiła szału. Kupiłabym, co by mi się tylko podobało, na przykład sześć czekolad albo nawet osiem czekolad, niech mi ktoś zabroni. No, takie wyjście do sklepu to musi być coś – idziesz sobie dokładnie tam, gdzie chcesz, możesz nawet w ostatniej chwili zmienić zdanie i wejść do jakiegoś innego sklepu, niż chciałaś na początku i możesz być w tym sklepie tak długo, jak ci się podoba, i ani razu nie uderzasz w nic głową ani łokciem, a potem możesz usiąść sobie na przykład w parku na ławce i odwrócić twarz do słońca, i sobie być.’
Nastka: ‚Z dorosłymi trzeba postępować ostrożnie, bo są trochę jak niedogotowane jajko i jak za szybko ich dotkniesz, to wszystko się nagle rozlewa na boki, nie da się tego cofnąć ani posprzątać, jest ogólnie nieprzyjemnie i zostają plamy.’