Legimi, 130 stron
Wow, ale książka!
Niby klasyczna historia rodzinna: matka, ojciec i dwie córki. Dom, przed domem drzewo, na drzewie gniazdo, w gnieździe wrony.
Tak to może wyglądać przez okno, kiedy nie patrzy się za długo.
W domu widać więcej: jedna córka jest fajniejsza (Kasieńka), bo jest jak matka, czyli ładnie sprząta. Druga (Baśka) jest mniej fajna, bo nie tak dobrze sprząta, no i się wygłupia, czytaj: maluje, rysuje. A przecież trzeba mieć jakieś normalnie zajęcie. Jak jej mama bibliotekarka, na przykład.
Baśka jest złą córką, więc chyba jasne jest, że zasługuje na to, że matka wciąż się na nią drze, a tato ją bije. Proste.
Nie ma tłumaczenia, nie ma ciepła, nie ma miłości, nie ma wsparcia, nie ma przytulania. Tak to jest, jak ktoś nie zasługuje.
Dobrze, że Baśka ma te swoje obrazki. I wrony za oknem.
Dobra i mocna książka. Polecam.