6 odcinków, 2026, Netflix solo
Wow, ale dobry! Świetne Kulik, Kulesza i Preis!



Serial jest o tym, że huta truje, że ówczesna władza doskonale o tym wie, ale liczą się wyniki, a nie zdrowie (kejpiaje i dedlajny, tłumacząc na współczesny🤪), a nie zdrowie dzieci, więc stara się rzecz elegancko zatuszować.
Gdy młoda lekarka Jolanta Wadowska – Król (Joanna Kulik) sprowadza się do Katowic i zaczyna pracę w przychodni, rzecz wyłapuje i próbuje na różne sposoby dramatowi zapobiec. Jednak nie jest łatwo – raz – bo system, dwa – bo ludzie, trzy – bo huta – wszędzie bunt, beton i foch.
Ale kobita jest nieugięta i drąży skałę pomału. Do tego jest wściekle zawzięta, jeśli tylko wyrzucą ją oknem mogą od razu czekać na stukanie do drzwi – to będzie ona. Powoli i z wielkim poświęceniem zaczyna zyskiwać zrozumienie u ludzi, do których zaczyna docierać, że huta jednak truje i jak ludzie nic z tym nie zrobią, ich dzieci po prostu umrą.
Nie spamuję dalej. Napiszę tylko, że film jest o latach 70-tych, więc jeśli ktoś tamte czasy pamięta i chce powspominać mleko w szklanych butelkach z kapslem, magnetofony grundig, kawę w szklankach i koszyczkach, syrenki, trabanty i wartburgi – to jest ten serial. Jeśli ktoś chce pooglądać baby wyglądające jak baby, a nie zrobione laski ze szpiczastymi polikami i brodami – to jest ten serial. Jeśli ktoś chce zobaczyć, że w jedności siła, że można żyć z ludźmi i dla ludzi – to jest ten serial. I w końcu, jeśli ktoś chce zobaczyć, że można robić coś, bo tak trzeba, nie patrząc jedynie na swoje zyski i rozgłos – to jest ten serial.

A do tego Michał Żurawski grający [chujka i SBka] Huberta Niedzielę wygląda identycznie jak jeden z moich dwóch ulubionych, ale nieżyjących już niestety, wujków – Adam🙂.
Bardzo mnie ‚Ołowiane dzieci’ wzruszyły i poruszyły, szalenie polecam :).



