Labirynt duchów – Carlos Luiz Zafon

885 stron, pożyczona z Chaty Cyborga

Co za piękna opowieść 🙂! W niektórych książkach wątek dominuje nad słowem, w niektórych – słowa nad wątkiem, a tu mamy cudowną równowagę: świetna historia opisana w przepiękny sposób.

Jednym z główniejszych wątków jest poszukiwanie byłego dyrektora więzienia Montjuic – Mauricia Vallsa przez Alicję Gris i kapitana policji Vargassa (już dla samych rozmów między tymi dwojga warto się w owej lekturze zanurzyć).

Ale to nie jest jednowątkowa historia, plecie się ich tu cała masa, nierozerwalnie łącząc się z rodziną Sempere i ich księgarnią oraz z Ferminem (kocham Fermina!❤ – to postać jak Prabaker z ‚Shantarama, tylko lepiej ogarniająca kwestie wysławiania się).

Naprawdę warto:).

Milion lat temu przeczytałam ‚Grę anioła’ i ‚Cień wiatru’, pamiętam, że obie mi się podobały (czego dowodem może być to, że przeczytałam obie w pociągu do Warszawy: jedną jadąc do, drugą – wracając). Jedyne, co z nich pamiętam, to Barcelonę i trumienkę jakiegoś dziecka🤦‍♀️.

Chyba muszę przeczytać je jeszcze raz, łącznie z nie przeczytanym ‚Więźniem nieba’.