Podsumowanie 2012

Kolejny rok dobiega końca, czas więc zebrać to, co się zadziało.

 

Co szło

– CZYTANIE, po polsku i po angielsku. W tym roku przymierzam się do JEDNEJ (krótkiej + łatwej) po niemiecku. 

– GÓRY, wysokie (TATRYYYY:) i niskie, daleko i blisko

– SPORTY (bieganie, rower, aerobik)

– ZDJĘCIA – było kilka, które, uważam mi wyszły. No i przekręcił się licznik w aparacie, co znaczy, że 10 000 zdjęć – ZROBIONE 🙂

 

Co WYszło:

– KORNWALIA – do której od dawna chciałam pojechać

– LONDYN – udało się pokazać Synowi

– po raz CZWARTY zostałam chrzestną 🙂

– WYJAZD NAD POLSKIE MORZE, przed czym zawsze się broniliśmy i gdzie byłam ostatni raz w liceum, jednak dzięki naszym SĄSIADOM wyjazd ów okazał się szalenie udanymi wakacjami 🙂

– SIEDEM lat stuknęło nam z mym Mężem 🙂 Klepię nas za to plecach.

– ROWER – mam wreszcie swój, nowy piękny, zajebiaszczy

– ‚ŁASKAWE’ – od kilku lat chciałam przeczytać i czytam – nie skończyłam, ale jestem bardzo w trakcie 🙂

– widziałam efekt brockenu na Śnieżce!

 

Nagrody OSOBOwościowe:

dla Mego Męża – za dzielne znoszenie trudu bycia mym Mężem 🙂

dla Jacka F. – za bycie inicjatorem i uczestnikiem licznych wypraw górskich

dla Haliny – za uśmiech na gębie i życiowy optymizm

dla Qby – za motywacje biegowe WRAZ z wcielaniem ich w życie

dla J. – za pozytywne nastawienie, za szeroko pojętą radość i użyczenie mi środka lokomocji w ciężkiej chwili

dla Oluty – za bycie na nieustannym topie w kategorii WZOROWY ODPISYWACZ 🙂

dla Mej Matki Teresy – za konsekwencje w działaniu i zrzucenie zbędnych kilogramów

dla Sąsiadów – za bycie na nieustannym topie w kategorii THE BEST SĄSIAD :)

dla Mariuszka – za tworzenie TEAMu borykającego się z pewnym, dość zasranym zresztą, projektem

 

Nagrody PRZEDMIOTowe

– górskie buty ECCO – kosztowały nerkę, ale było warto

 

Nagrody – kultura i sztuka:

FILM – ‚Nietykalni’

KSIĄŻKI:

– ‚Drwal’ Witkowskiego – mega śmieszna, uryczałam się przy niej ze śmiechu po tysiąckroć.

– ‚My Friend Leonard’ i ‚We need to talk about Kevin’ – wow!

 

No. Podsumowałam, jużem spokojniejsza 🙂

Polsat

Dziś nagrodę za text dnia otrzymuje nasz Sąsiad. 

 

Wychodząc od nas, zmartwił się nieco, że ich psisko nie było cały dzień na porządnym spacerze: 

– Kurde… a kudłaty dziś cały dzień sam w domu. Prawie jak Kevin. 

Psia błękitna krew

Psisko naszych Sąsiadów ma na imię Lord

Wczoraj dane mi było usłyszeć prześliczną historię o tym, jak w początkowej fazie posiadania psiska, ich sąsiadka zza płota chciała, towarzysko, zwierzynę zawołać.

Jeśli chodzi o imię, coś jej świtało, ale nic konkretnie, poszła więc w synonimy. Dlatego pewnego pięknego dnia doszło ich uszu wołanie: 

– HRAAAAAAABIOOOOOO!

 

🙂

Dobrze, że nie wrzeszczała ‚ JAŚNIE PANIE’!