Psisko naszych Sąsiadów ma na imię Lord.
Wczoraj dane mi było usłyszeć prześliczną historię o tym, jak w początkowej fazie posiadania psiska, ich sąsiadka zza płota chciała, towarzysko, zwierzynę zawołać.
Jeśli chodzi o imię, coś jej świtało, ale nic konkretnie, poszła więc w synonimy. Dlatego pewnego pięknego dnia doszło ich uszu wołanie:
– HRAAAAAAABIOOOOOO!
🙂
Dobrze, że nie wrzeszczała ‚ JAŚNIE PANIE’!