Pancerne Serce – Jo Nesbo

Qba miał rację – wstawiam ‚Pancerne Serce’ na najwyższe miejsce na Nesbowym podium, zmieszczą się ładnie razem z ‚Pierwszym Śniegiem’.

 

I w tej części Harry – dość nietypowo;) – poszukuje mordercy, raczej seryjnego. 

Świetna jest mnogość i skomplikowanie wątków, a już sposób, w jaki Harry myśli, to apogeum świetności, o czym, już zdaje się wspomniałam przy innych Nesbach, lub innych Harrych :). 

Duże wrażenie robi również jabłko Leopolda….

 

W ‚Pancernym Sercu’ jest również mnóstwo odniesień do Bałwana z ‚Pierwszego Śniegu’, którego czytałam dawno i po angielsku, ale wciąż pamiętam emocje z tą książką związane. Tym lepiej mi się ją czytało. 

Jeśli ktoś nie czytał ani ‚Śniegu’ ani ‚Serca’, sugeruję kolejność ‚Śnieg’ -> ‚Serce’, bo ‚Serce’ to jakoby II część ‚Śniegu’. 

I, ma się rozumieć, polecam. 

Sprzęt ratujący życie. Teoretycznie.

Wczoraj w naszym biurze doszło do przelewu krwi.

Jeden z kolegów, podczas przerwy, zranił się w paluch. Nie wiem (może i lepiej) co dokładnie robił, że się zranił, ale wyglądało na to, że sobie w tym paluchu wywiercił małą, lecz dość głęboką, dziurkę. 

Ranga problemu musiała być naprawdę imponująca (przynajmniej była w jego opowieści:), gdyż, jak to ujął: „krew lała się na raporty”. Bo rzeczony kolega sporządza raporty, które następnie drukuje. (I czasem zalewa krwią. Nie zawsze:)

Widząc więc hektolitry krwi opuszczające jego ciało przez rzeczoną dziurkę w palcu, skoczył co żywo do apteczki i dalejże szukać plastra i nożyc, coby plaster urżnąć i krew zatamować. Plaster znalazł, nożyce znalazł, do dzieła ruszył. 

I prawie mu się udało. Jego życiu zagroziły nożyce. Poprzez nie-cięcie. Okazało się bowiem, że nasze nożyce apteczkowe są zrobione z materiału równie twardego jak folia aluminiowa i łatwiej z nich zrobić awangardową bransoletę, niż cokolwiek uciąć. 

Jednak kolega ostatkiem sił doczołgał się do innych nożyc, plaster uciął, krwotok zatamował. 

Będzie żył.

Nożyce natomiast nie:

 

35

Niedawno opowiadała mi Maryla, której też w tym roku stuknie 35, że ktoś jej zapytał:

– A ile ty masz lat?

– 35 – odrzekła zgodnie z prawdą. 

– O – zauważyła sympatyczna osoba – to jesteś w połowie do 70-tki?

 

Ludzie potrafią wprawić w dobry nastrój 😉

Zły na ef

Wczoraj mieliśmy pracowe wyjście do knajpy, podczas którego jeden kolega został zaatakowany przez swoją ex-miłość (czy kogoś w tym guście), z czego zrodziła się przepiękna afercia w stylu brazylijskich telenoweli. 

Isaura reaktywacja niemalże 🙂

Po haśle ‚Isaura’, natychmiast przyszły dalsze skojarzenia, do momentu aż ugrzęźliśmy:

– Ej, a jak się nazywał ten zły z Isaury?

– Yyyyy? Yyyy? 

– Na F jakoś… Fffffff…? Ffffffff?

– A! Leoncio!

Jak już się pierwsza litera przypomni, dalej idzie jak po maśle 🙂

Zaduma maślana

Ponieważ Maryli mąż, Jakub, podgrzał masło w mikrofali do tego stopnia, że uzyskało formę BARDZO płynną, wybrałyśmy się do sklepu po nowe masło. 

Kupiłyśmy, wyłożyłyśmy na stół. 

Angielskie zakupione masło nazywało się ANCHOR. 

Maryla patrzy na nie i rzecze:

– Wiesz co? Masło KOTWICA ma równie wielki sens jak margaryna PALMA.

 

Prawda:)