4 dychy po sąsiedzku

Wczoraj mój najlulubieńszy Sąsiad skończył 4 dychy 🙂

Wiedziałam o tym, ale że w sekrecie planowane jest party na tą-że okazję, zadaniem nas wszystkich [zaproszonych] jest ledwo-pamiętanie o jego urodzinach :). No to ledwo pamiętałam 🙂 Zadzwonił wczoraj i rzekł:

– Sąsiadko wpadniesz na chwilę? Jemy słodycze i się wygłupiamy – zachęcił.

– Ojjj. No a ja akurat na crossfit wychodzę – powiedziałam i, zaiste, poszłam. 

Ale żeby nie było, że zła ze mnie sąsiadka, w drodze powrotnej kupiłam małego słodyczka i poleciałam składać życzenia (przy ‚Czterdziestolatku’ puszczonym z Youtube’a – wiadomo:). 

Sytuacja była taka:

Spocona po treningu wchodzę do łazienki Sąsiadów, z Sąsiadką.

Sąsiad akurat kąpie dzieci, dziecko starsze stoi już w wannie gotowe do wyjścia, owinięte ręcznikiem, młodsze siedzi i wesoło sobie pluska. A że ‚Czterdziestolatek’ muzyczką jest cudną, zaczynamy podrygiwać. Podryguje więc dziecię starsze w ręczniku, wstało młodsze i również tańczy w wannie, tańczy mój 40-letni ukochany Sąsiad, w pomoczonych portkach, bo przecież szoruje te dzieci i tańczę ja i Sąsiadka. 

I to jest taka chwila, która do końca świata zostanie w moim mózgu 🙂 

Żeby było jasne, jakim cudownym Sąsiadem jest mój Sąsiad, zamieszczam napisany dla Niego poemat:)

 

Złoty SĄSIEDZIE, wiadomo w świecie

(Wie to dorosły i małe dziecię)

Że po CZTERDZIESTCE dopiero życie

Szczerze się zacznie.

Niech znakomicie

Płyną kolejne Twe [boskie] lata,

Niech niespodzianki życie Ci płata,

Żyj w świetnym zdrowiu, w przypływie kasy,

(Żeby starczało na fajne wczasy).

 

Bądź czarujący, szarmancki, dziki,

Niech na Twój widok w bluzkach guziki

Pękają damskich. Być może Żona

Mniej będzie z tego zadowolona,

Lecz po czterdziestce tak właśnie bywa :).

 

We wszelkie dobra, przeto, opływaj,

Nie bacz na bzdety, HOP – i do przodu,

Mleka Krzysieńku i mnóstwa miodu:).

Niech żaden kłopot w głowie nie siedzi, 

Jusiek Ci życzy oraz Sąsiedzi:).