Kiedy człowiek żyje tak jak ja, czyli wstaje 5:45 i potem ogień i zawsze ma się w bani długą listę TO DO i zazwyczaj, mimo wielu pozycji odhaczonych, i tak z wieloma jest się w czarnej, miło od czasu do czasu zbastować.
Zrobić sobie relax i detox 🙂
I przełączyć się na tryb jem-śpię-czytam-jeżdżę-na-rowerze 🙂
Boski czas.
Zapytam Kierownika, czy nie mogłabym w tymże trybie pracować 😉