DRESS code :)

Niedawno, z powodu imprezki pracowej i konieczności odstrzelenia się jak na zastrzyk, ubrałam się w mą czarną sukienkę. Syn był zachwycony i obficie mnie komplementował 🙂

Ale imprezka się skończyła, nadszedł poniedziałek i też się, w zasadzie, kończył, wskoczyłam więc w moje dresowe portki i koszulkę i w tymże odzieniu paradowałam po domostwie. 

Syn spoziera na mnie i widzę jak w dymku nad głową porównuje mnie w sukience i mnie w dresie i pyta:

– Mamo, a wolisz być w tym ubraniu, czy w sukience?

– Wiesz, Synu, to ubranie jest BARDZO wygodne. A sukienki nie zawsze są takie.

– A ta czarna sukienka jest wygodna? 

– Tak, dość wygodna.

– To może byś się w nią ubrała?

 

Jasne. I w szpileczki.

Już współczuję jego przyszłej żonie:)

Dodaj komentarz