Impreza integracyjna jakiś czas temu.
Udział biorą: dobrze zrobiona koleżanka + dobrze (lepiej:) zrobiony kolega, co ważne, posiadacz srebrnej vectry combi.
Koleżanka powróciła z tak zwanego dworu, wzdycha, chwieje się i rzecze z zachwytem:
– Widziałam wieeeelki wóz!
– O – wtrąca się kolega – a srebrny był?
– Nooo – odpowiada koleżka, i choć jest już w środku, kieruje oczy w stronę nieba.
– To może mój – kwituje krótko kolega.
Ta 🙂 Bywają noce podczas których dzieją się różne cuda 🙂