W tym roku Syn nasz pierwszy raz pojechał na kolonie.
Fajnie, bo to kolonie piłkarskie, więc ruszyli z całą bandą kolegów + ze znajomym trenerem.
Drugi dzień, dzwoni i donosi:
– A wiesz o której poszliśmy wczoraj spać?
– O której? – pytam
– O pierwszej!
– I co, żyjesz, Synu? Czy śpisz?
– Nieeee, mamo! Jestem napoczęty!
To spoko 🙂