Jesień idzie, nie ma na to rady

Korzystając z nieobecności mego Syna i Męża, przeleciałam się wczoraj po sklepach w galerii w naszym mieście.

Przeleciałam i bardzo się ucieszyłam, że mam ubrania z poprzednich lat/sezonów i że nie będę zmuszona niczego kupować teraz.

Bowiem mody, jaka zakrada się do sklepów, nie można nazwać entuzjastyczną ani user friendly :).

 

Kolory jakie będą królować tej jesieni, to pogodny czarny, bordowy (moja babcia miała moherowy beret w tym kolorze) oraz brązy (ale te brzydsze).

Kolory, powiedzmy, można by jakość znieść, ale niestety, do tego dochodzi krój, czyli:

Przede wszystkim, wszystko musi być za dużym, rozwleczonym dresem. 

Albo być powłóczystą, niekształtną szmatą (najlepiej brązową), czasem w liście, również brązowe. Jakby się w takowej stylizacji umieścić pod drzewem, nikt Was nigdy nie znajdzie).

Absolutnie wykluczone są akcenty jasne i wesołe – po włożeniu w/w wspomnianego odzienia depresja jest gwarantowana. 

Jednak coś, co wydało mi skrajnie najgorsze i nawet brzydziłam się tego dotknąć, to były kamizelki ze sztucznego zamszu (brązowe, a jakże) z frędzlami. Nie, nie frędzelkami 5 cm, z FRĘDZLAMI po 30 cm.

Na świecie są może 4 osoby (licząc entuzjastycznie), które w czymś takim będą wyglądać dobrze.

Ja, oczywiście, do tej czwórki nie należę.

Ale, jak wspomniałam, to nie mój problem, bo, na szczęście, jestem odzieżowo zabezpieczona.

 

W ramach WALKI Z CZARNOŚCIĄ, BORDEM I BRĄZEM kupiłam sobie pierdolnięte balerinki z kokardą. Różowe 🙂

Tęsknię za Tobą – Harlan Coben

Pierwszy kryminał, jaki w ogóle przeczytałam w życiu, był napisany przez Cobena właśnie – ‚Nie mów nikomu’. Szalenie mi się podobał, siadłam i przeczytałam cały, natychmiast. 

Ostatnio zaczęłam czytać dwie książki, które nie przypadły mi do gustu.

Jedną z nich była ‚Rozmowa w „Katedrze”‚ Llosy. Strasznie się męczyłam, doszłam do strony 150 i uznałam, że dość. Może, gdyby miała stron 200, dociągnęłabym jakoś do końca, ale ona ma 600, więc najn. 

Potem wzięłam się z ‚Ulissesa’. Dobra – wiem 🙂 Nie mogło skończyć się dobrze, zakończyłam na stronie 30-tej, a książka obecnie przebywa w bibliotece, dokąd ją czemprędzej oddałam :).

Problem polegał na tym, że to były jedyne dwie książki, które miałam pod ręką do czytania (mam jeszcze dwie po angielsku, ale helou, są wakacje, odpoczywam:) i ogarnął mnie dramat: CO JA TERAZ BĘDĘ CZYTAĆ. Na szczęście znalazłam na kompie PDFka z ‚Tęsknię za tobą’ Cobena i ruszyłam z kopyta. 

Oczywiście, czytało się łatwo i szybko, 400 stron poleciało jak pstryknięcie palców, ale żebym się zachwyciła tą pozycją, to nie. Jeszcze wątek dotyczący śledztwa – w miarę. Ale już wątek miłosny doprowadzał mnie do drgawek. Z jednej strony silna (niby) kobitka-policjantka, co to się kulom nie kłania, a z drugiej strony, och, och, ona pamięta ich pierwszy pocałunek na plaży i jedzie na tą plażę, gdzie on ją 18 lat temu pocałował, na przykład.

No ja pierdolę – NIE.

Taniawe to takie nieco i ‚Fifty shades of Gray’ zalatujące.

Dobre jedynie na wakacje, poza wakacjami – nie polecam 🙂

Bo sport to zdrowie

Background:

W wakacyjne soboty nasze miasto organizuje fajną imprezę sportową pt. DOBRA WODA Z KRANU.

Każdy może przyjść, poćwiczyć, napić się wody – naprawdę elegancka sprawa. Uczestniczą w niej i jednostki szalenie usportowione, jak i te, które ze sportem stykają się rzadko i w bardzo ograniczonym wymiarze:).

 

Ci, którzy od jakiegoś czasu na przykład biegają, znają się z resztą biegaczy albo osobiście, albo, chociaż z widzenia.

Czyli wiemy kto jest kto i kto jak wygląda. 

 

Inaczej jest, kiedy ćwiczący mieszają się z niećwiczącymi. Fajnie, bo impreza jest otwarta i dla wszystkich, ale ja nie o tym :).

 

Po ponad miesiącu od rozpoczęcia imprezy, w końcu udało mi się znaleźć czas i poszłyśmy na owe ćwiczenia z moją niebiegającą koleżanka z pracy.

Po kilku minutach na hali lekkoatletycznej, gdzie rzecz się dzieje, koleżanka zdała sobie sprawę, że jest w raju:

– Jezu! Jacy tu faceci chodząąą! A jakie mają dupy! Aż się oczy szklą – piała z zachwytu. 

🙂

Zawsze powtarzam, że sport to zdrowie 🙂