Książkę pożyczyła mi Sąsiadka, bo Sąsiadka ma małe dziecko i nie ma czasu czytać, a ja mam dziecko starsze, to i czasu ciut więcej 🙂
Ciekawa historia.
Bohaterką jest Ursula Todd, która, prawie jak w grze komputerowej, umiera i rodzi się w tej książce niezliczoną ilość razy.
Do tego Ursula jest bohaterką dziarską i pogodną, z jadową nutką, więc bardzo dobrze się o Ursuli czyta i kroczy razem z nią, nawet przez najbardziej dramatyczne wydarzenia pierwszej połowy dwudziestego wieku, poznając jej rodzinę, kochanków i psa.
Najlepiej byłoby przeczytać książkę ciurkiem, bo wtedy się wszystko ładnie pamięta. Mi się to nie udało i po 300 stronach miałam dłuższą przerwę, ale ogarnęłam się, wszystko sobie przypomniałam i kolejne 260 z równie wielką chęcią doczytałam 🙂