485 stron
Książkę pożyczyłam od Moniki i Olka.
Jest to dwudziesta ósma książka w tym roku, i chyba ostatnia, bo, co prawda, zaczęłam I tom Harrego Pottera, ale raczej go dziś nie skończę :).
Jest to, oczywiście, kryminał, od których miałam sobie zrobić przerwę, ale idzie mi to dość słabo, bo oprócz tego pożyczyłam sobie dwa od koleżanki i na gwiazdkę dostałam kolejne dwa. Jenak, na dowód, że proces DEKRYMINALIZACJI jednak trwa, wypożyczyłam sobie ‚Kronikę Ptaka Nakręcacza’ Murakamiego. No i Harry Potter też nie jest kryminałem :).
‚Behawiorysta’ jest o tym, że facet morduje ludzi, co nie jest szczególnie zaskakujące w przypadku kryminału, jednak sposób jest zgoła unikalny: facet wybiera sobie co najmniej dwie ofiary, a o tym kto zginie decyduje szeroko pojęte społeczeństwo. Podczas każdego Koncertu Krwi Kompozytor podaje kilka informacji o każdej z ofiar, na przykład, że młody mężczyzna jest mordercą i ma kogoś na sumieniu, ale o zakończeniu procesu resocjalizacji może stać się wspaniałym człowiekiem. Cała akcja odbywa się w sieci, gdzie również odbywa się głosowanie i ‚zwycięzca’ odchodzi na zawsze.
Policja natychmiast bierze się do poszukiwań chłopa, co niestety nie jest łatwe, w związku z czym decydują się nawet na pomoc Gerarda Edlinga, byłego prokuratora, eksperta w dziedzinie kinezyki, działu nauki zajmującego się badaniem komunikacji niewerbalnej. Edling jest w stanie trochę pomóc, aczkolwiek też bez szału. Kiedy jednak dochodzi do konfrontacji jeden na jeden okazuje się, że Kompozytor uczęszczał na wykłady Edlinga i uważa go za równego sobie przeciwnika. Akcja zaczyna przyspieszać.
O ile do połowy akcja lekko się rozwlekła, tak po połowie przyspieszyła, a już końcówka rzuca na kolana. Dobra historia i dobra intryga. Polecam 🙂
I życzę wszystkim Czytaczom i Nie-Czytaczom szczęśliwego Nowego Roku 🙂