Incepcja

reż. Christoper Nolan, 2010, Netflix rodzinnie

Ciąg dalszy akcji POKAZUJEMY SYNOWI FILMOWE HITY :). Kto nie widział ‚Incepcji’, to wyjaśniam, że jest to film o wszczepianiu komuś do głowy idei podczas snu [czyli grubo:], czym dowodzi pan Cobb, czyli Leonardo di Caprio.

Kapcie mi spadają na myśl o twórcach tego filmu, bo pomysł i realizacja są zdumiewające. Widziałam go już kilka razy i teraz, oczywiście, cwaniakuję, bo wiem o co chodzi, jednak za pierwszym oglądaniem mózg jest zalewany taką ilością informacji, że ciężko wszystko ogarnąć (dlatego robiliśmy przerwy rozjaśniające dla Syna :).

Dla mnie arcydzieło, choć fanką science-fiction nie jestem.

Zielona Mila

reż. Frank Darabont, 1999; Netflix – rodzinnie 🙂

Lecimy pomału z Synem z klasykami z naszej młodości: widział już ‚Forresta Gump’a’, ‚Skazani na Shawshank’, dziś poleciała ‚Zielona Mila’, jutro jest projekt ‚Incepcja’.

Oczywiście, że widziałam ‚Zieloną Milę’. To, co pamiętałam z tego filmu, to to, że był super. Jednak CO DOKŁADNIE było super i ile szczegółów zapomniałam uświadomił mi dzisiejszy seans:).

Dla przypomnienia wyjaśniam, że akcja dzieje się w USA, w więzieniu na bloku śmierci, do którego trafia John Coffey. Szefem tego bloku jest Tom Hanks (Paul Edgecombe), a z postaci, o których absolutnie nie można zapomnieć należy wymienić chujka Percy’ego, świra Billa Whartona i myszkę Mr Jingles :).

Pojawienie się Johna Coffey zmienia wszystko, kiedy okazuje się, że chłop ma cudowną moc (która nie zawsze jest cudowna DLA NIEGO SAMEGO), natomiast może jej z powodzeniem używać dla innych.

Cudny film o dobru i złu, o niesłusznych osądach opartych tylko na tym, na co sprawy wyglądają i o dobrych ludziach i fajnych kumplach, którzy, na szczęście istnieją :).

Bardzo polecam zwłaszcza tym, którzy filmu nie widzieli, jeśli tacy w ogóle są, oraz takim, którym, jak mi, zdawało się, że wszystko elegancko pamiętają :).