Epoka hipokryzji – Kamil Janicki

Podtytuł:

Seks i erotyka w przedwojennej Polsce

Najodważniejsza książka historyczna roku

417 stron, książka jest Karoliny

Lektura, zaiste, bardzo ciekawa. Pokazuje życie i pojęcie o seksie zwykłego Kowalskiego kilkadziesiąt lat temu. No i te wszystkie nowatorskie idee ówczesnych znawców tematu – bezcenne :). Niektóre sprawy jednak, mimo upływu lat, nie bardzo się zmieniły. Feministka Iza Moszczeńska pisała:

„Moralność męska! Toż i dzisiaj przeważająca większość czytelników (…) z bardzo dwuznacznym uśmiecham przyjmuje samo zestawienie tych dwóch wyrazów. Naturalnie i od mężczyzn wymaga się pewnego rodzaju moralności, mianowicie rzetelności w interesach, poszanowania cudzej własności, (…), trzymania się przepisów honoru itp. Ale w stosunkach płciowych stawiać jakieś reguły i zasady (…) to przecież śmieszna pedanteria lub rozczulająca naiwność.

Zupełnie inaczej traktowano kwestię moralności kobiecej. Tu obyczaj i opinia stawały się niezmiernie surowe i zbroiły się całym arsenałem zabójczych pocisków. Absolutna czystość, dziewictwo, anielstwo (…). Oto normalne wymagania, jakie stawiano przeciętnie przyzwoitym kobietom.”

Hitów jest całe mnóstwo, jako przykład podam sympatyczne przykłady antykoncepcji, uwaga, zapiąć pasy:

„Naświetlanie promieniami Rentgena jest zawsze zabiegiem prostym(…). Od szeregu lat leczę następującą metodą: naświetlam kilkakrotnie seriami brzuch względnie mosznę, aby wywołać stopniowe i zupełnie niebolesne porażenie, a nawet zniszczenie jajników względnie jąder”. Wszystko po to, aby pacjent mógł przez kilka tygodni lub miesięcy uprawiać seks bez obaw o powiększenie rodziny. Przytoczone beztroskie słowa wyszły w 1914 roku spod pióra berlińskiego lekarza Manfreda Fraenkela. Autor tryskał entuzjazmem i nie ma się czemu dziwić. Był przekonany, że trzyma w garści św. Graala nowoczesnej antykoncepcji: metodę prostą, tanią i bezbolesną. A przede wszystkim na 100% skuteczną.”

i lecimy dalej:

„Z uznaniem propagatorów postępu spotkała się także inna metoda radiologiczna. Ostatni krzyk ginekologicznej mody i prawdziwa terapia przyszłości – wprowadzanie radu do macicy. W porównaniu z nią naświetlanie promieniami Rentgena można uznać za niewinny, wręcz kosmetyczny zabieg.”

Życząc miłej lektury, serdecznie polecam 🙂