Królewna jest tylko jedna (a najwyżej dwie:)

Niedługo biegniemy bieg w naszej okolicy.

Nie jest to jakiś tam pffff bieg, ale Castle RUN, trasa bowiem prowadzi po przyzamkowych lasach.

Skro bieg jest poważny, uznałyśmy z koleżanką, że nie ma to tamto, jak zamek, to i księżniczki i KONIECZNIE musimy biec w koronach.

Nie myśląc więc długo, zamówiłam na allegro 2 ślubne tiary z diamentami i wszystkim, na bogato. Bo korona, oprócz względów estetycznych, musi też się dobrze trzymać na bani, bo trasa jest raczej wymagająca :).

Chwalę się tym zakupem w biurze.

Zakup komentuje miły Olek:

– O ja pierdolę! To ja sobie chyba miecz kupię!

 

Przelecieć się po lasach w koronie, czy z mieczykiem – bezcenne 🙂