Rekordzista

Maszerujemy sobie naszą wesołą pracowo – familijną ekipą po Karkonoszach, zapada wieczór, w tle widać Śnieżkę w różowawych chmurach, w dolinie ryczą jelenie. Sielanka. 

Jelenie ryczą i ryczą i głos zabiera jakiś expert:

– Ej, a wiecie, że one nie ryczą przed ani po, tylko w trakcie?

Tu następuje chwila zadumy i wśród nas zapada cisza, jelenie natomiast nie przestają ryczeć.

Jeden zwłaszcza ryk jest donośny i … trwały 🙂

Idziemy. W końcu nie wytrzymuje Olek:

– Kurwa, no jak on może tak długo ryczeć!!!

– Zazdrościmy, hę? – pytam, a jeleń tymczasem ryczy dalej…

 

Taki to po…żyje 🙂