350 stron
Książkę pożyczyłam od Kumpla, któremu kupiłam ją na urodziny i która mu się, niestety, nie podobała :(.
A ja wyczytałam, że ona jest super-extra w jakimś magazynie literackim w Bacówce na Rycerzowej w Beskidach i sobie pomyślałam, że och, och, to będzie cudny prezent.
Sama więc postanowiłam zbadać czy zaiste kupiłam koledze gówno i przeczytałam.
A mnię się podobała.
Historia dzieje się w Nigerii, a główni bohaterowie to czterech braci: Ikenna, Boja, Obembe i Benjamin. Chłopaczyska, jak to mają w zwyczaju, zamiast robić, co robić mieli, zaczęli chodzić nad rzekę łowić ryby. Peszek polegał na tym, że pewnego razu spotkali tam miejscowego szaleńca, który coś sobie pod nosem mamrotał. Jak się okazało, nie było to wcale takie byle co i bardzo, BARDZO wpłynęło na wszystkich braci i całą rodzinę.
Na wariatów trzeba uważać, a książkę polecam 🙂