Krawcowa

Kupiłam sobie jakiś czas temu zimową czapkę.

Taką dłuższą, ‚beanie’, żeby zwisała i dyndała.

Kiedy przyszła, okazało się, że to, co najbardziej mnie w niej wkurwia, to to, że czapka wisi i dynda.

Przeszukałam cały internet w poszukiwaniu innej – żadna mi się nie podobała.

Wtedy wpadłam na świetny pomysł, że przecież sama ją sobie skrócę i ochoczo zabrałam się do pracy. 

Gdyby to była czapka JEDNOWARSTWOWA, może i by się udało. Ale jak zaczęłam te warstwy podcinać, to jedną, to drugą, czapka skończyła w śmietniku, bo już nawet chyba opaską by być nie mogła…

Przeszukałam internet drugi raz, czapkę NOWĄ zamówiłam, czekam. 

Teraz już nie wisząco-dyndającą.

Póki nie wpadnę na pomysł, żeby ją wydłużyć, powinno być ok 🙂