Co cza

Ostatnio spotkałam się z kilkoma dramatycznymi przypadkami tracenia życia na pracę. 

Rzecz dla mnie niepojęta. 

Dlatego szybko klecę poradnik co CZA zrobić, żeby się nie obudzić w wieku 50 lat ze spostrzeżeniem, że 97% wspomnień z naszego życia pochodzi z biura, zza biurka konkretnie, a istota, która generuje w nas najwięcej uczuć to PC. 

Co więc CZA:

– coś fajnego sobie zaplanować i na to czekać,

– kumplować się z ludźmi, którzy również na coś czekają,

– mieć chęć wyjścia z chaty, nawet w deszcz,

– mieć ogródek, w którym można ryć,

– mieć dom, który się kocha i do którego chce się wracać,

– zorganizować sobie odpowiednie osoby, wnętrze domu wypełniające,

– w każdym roku wymyślić sobie jakąś pierdołę do wykonania i plan zrealizować,

– przedkładać książkę nad raport w excellu, film w kinie nad inwentaryzację i kawę w kawiarni nad fochy kierownika,

– pamiętać o tym, że nikt nam drugiej młodości nie da,

– oraz o tym, że życie się na pracy nie kończy, a wręcz przeciwnie, ono się POZA pracą zaczyna. 

– No i weekendy w pracy. Surowo wzbronione:)

 

Ludzie, błagam, ŻYJCIE. 

Ceńcie swój wolny czas i swoje życie prywatne. MIEJCIE JE. 

 

Ufff, od razu mi się lżej zrobiło 🙂

(Tak sobie myślę, spozierając na górę strony, że za czasów PZPR byłby ze mnie niezły materiał na projektantkę napisów na suwnicach 🙂