Birthday time

Niedługo będą moje urodziny, z którą to datą związana jest pewna wesoła historia z czasów studenckich.

Otóż, mieliśmy zajęcia z jedną mało fajną panią, więc mało jej też słuchaliśmy. Z Kolegą, z którym siedziałam na większości zajęć, byliśmy pogrążeni w dyskusji nad czymś znacznie ciekawszym, niż ów wykład. Bawiliśmy się elegancko, natomiast pani – jakby mniej. Ponieważ jej upominania nie pomagały, pani postanowiła zrobić sztuczkę. 

Wstępnie nas opierdoliła, po czym całej grupie kazała wstać i ustawić się w linii, zgodnie z dniami urodzin. Kiedy zobaczyła nas ZNÓW koło siebie, jej usta, będące kreską z natury, przybrały na mocy. Znaczy kreska stała się cieńsza i dłuższa.

Popatrzyła na nas gniewnie (zawsze tak patrzyła, to był komplet do kreski) i zapytała:

– Kiedy ty masz urodziny?

– 14 lutego, odparł M.

– A ty?!

– 15 lutego:-).

 

I wtedy panią zalała krew.

Jak miło:-)