W lecie czytanie idzie mi słabiej, bo latam, bo ogródek, bo ciepło, bo wszystko :).
A jak już ściągnę do chaty i próbuję czytać przed zaśnięciem, to po 3 stronach już śpię :).
Jednak ‚Pielgrzyma’ czytało się elegancko.
Jest to kryminał, więc jest morderstwo, jest specjalny agent, jest tropienie, jest pokrętne myślenie, żeby wpaść na to, co wykombinował Saracen.
Dobrze napisane.
Może końcówka z lekka rozmemłana, ale generalnie akcja toczy się wartko i lektura szalenie wciąga.
Warto 🙂