Kaprysik – Mariusz Szczygieł

208 stron, ale z licznymi obrazkami

Książkę kupiłam sobie sama, bo akurat kiedy jechałam do Empiku po odbiór innej, o tej Szczygieł opowiadał w radio. A że było po wypłacie, to zaszalałam 🙂

 

Jest to kilka opowiadań o kobietach, ale te opowiadania są serdeczne (tak by powiedziała moja Babcia Zuzia, gdyby żyła:). One nie są o słabych, wątłych paniach, które czekały z obiadkiem na swojego misia i na tym polegało ich życie (uff), ale o kobitach, które, właśnie, miały jakiś KAPRYSIK, miały coś swojego, o co walczyły, co im się podobało, co je od innych odróżniało i spośród innych WYróżniało.

Fajne i ciepłe.

Puszczam dalej w obieg, bo warto 🙂