420 stron
Książkę kupiłam Mężowi na urodziny:)
Chociaż IV część Millenium, a pierwsza napisana przez Lagercrantz’a podobała mi się tylko do połowy, końcówkę, uważam, chłop spaprał, to i tak chętnie wzięłam do ręki cześć V, żeby zobaczyć, czy się ogarnął (tendencja zwyżkowa, jak mawiała moja pani od historii), czy też udupił ją kompletnie.
Miłe zaskoczenie – jest dobrze, a nawet bardzo. Oczywiście, że nie jest to Stieg Larsson, ale jest przyjemnie blisko, i akcja wartka i wątki się ciekawie z historią plotą. Jest i Lisbeth, jest Mikael i każde z nich jest sobą, takim SOBĄ jak było u Larssona, a to ważne i potrzebne i trzyma fajnie całość.
Ta cześć dotyczy, między innymi, bliźniąt i badań nad nimi, którym została poddana również Lisbeth oraz jej urocza siostrunia Camilla.
Nie będę opisywać szczegółów, bo jeszcze wypaplam za dużo, a może ktoś nie chce tego wiedzieć, bo planuje zbadać rzecz sam, powiem tylko, że pan L. się zebrał i V cześć jak najbardziej przeczytać warto.
(I tak wiadomo, że jak się przeczytało cztery części, to V tak czy siak się przeczyta, bo jak ktoś się już w Lisbeth i Mikaelu zakochał, to się tak łatwo odkochać nie da :).