Mężczyzna, który gonił swój cień – David Lagercrantz

420 stron

Książkę kupiłam Mężowi na urodziny:)

 

Chociaż IV część Millenium, a pierwsza napisana przez Lagercrantz’a podobała mi się tylko do połowy, końcówkę, uważam, chłop spaprał, to i tak chętnie wzięłam do ręki cześć V, żeby zobaczyć, czy się ogarnął (tendencja zwyżkowa, jak mawiała moja pani od historii), czy też udupił ją kompletnie.

Miłe zaskoczenie – jest dobrze, a nawet bardzo. Oczywiście, że nie jest to Stieg Larsson, ale jest przyjemnie blisko, i akcja wartka i wątki się ciekawie z historią plotą. Jest i Lisbeth, jest Mikael i każde z nich jest sobą, takim SOBĄ jak było u Larssona, a to ważne i potrzebne i trzyma fajnie całość.

Ta cześć dotyczy, między innymi, bliźniąt i badań nad nimi, którym została poddana również Lisbeth oraz jej urocza siostrunia Camilla. 

Nie będę opisywać szczegółów, bo jeszcze wypaplam za dużo, a może ktoś nie chce tego wiedzieć, bo planuje zbadać rzecz sam, powiem tylko, że pan L. się zebrał i V cześć jak najbardziej przeczytać warto. 

(I tak wiadomo, że jak się przeczytało cztery części, to V tak czy siak się przeczyta, bo jak ktoś się już w Lisbeth i Mikaelu zakochał, to się tak łatwo odkochać nie da :).