480 stron
Książkę dostałam na gwiazdkę od Teściowej I.
Chociaż opis na okładce głosi: „Przerażająca historia o demonach przeszłości i prawdzie czekającej, aby wyjść na jaw”, radzę się nim nie sugerować, gdyż w dużej mierze jest to romansidło i przez bardzo wiele stron trzeba znosić opisy jak ona na niego spojrzała, a jego muskuły prężyły się pod koszulą. W okolicach połowy uznałam, że książkę skończę tylko dlatego, że ją zaczęłam, do tego momentu nie wniosła za wiele w me życie. Na szczęście końcówka jest nieco żywsza i dla niej warto ją skończyć. Ocena: bez szału.
Jest to historia dwóch lasek: Izzy Stone, której matka morduje ojca i trafia do psychiatryka, w efekcie czego trafia do rodziny zastępczej (i to nie jednej), ważna jest jednak ta rodzina, w której prowadzą projekt badawczy w muzeum. To się dzieje w dzisiejszych czasach.
Równolegle poznajemy historię osiemnastoletniej Clary Cartwright, która dzieje się w 1929, która też trafia do psychiatryka, jednak nie dlatego, że zastrzeliła ojca (chociaż powinna:), a dlatego, że śmiała się zakochać i zajść w ciążę z kimś, kogo tatulo nie aprobował.
Historia jest napisana tak, że jeden rozdział jest poświęcony Izzy, a kolejny Clarze i tak na zmianę. Nic więcej nie mówię, tylko ostrzegam przed romansidłowością :).